Chodzik – czy warto w niego inwestować ?

Dodano: 2014-02-27 12:30:12
Wyświetleń: 1571
Średnia ocena: 0,00 (wszystkich głosów: 0)

Nauka chodzenia to jedna z najważniejszych czynności, które powinny być pielęgnowane ze szczególną drobiazgowością. Właściwie stawiane pierwsze kroki mają bowiem ogromny wpływ na późniejszy styl poruszania się malucha, jego postawę oraz kondycje nóżek. Nie trudno o wyrobienie złych nawyków, które utrwalone przez lata stają się wraz z biegiem czasu sporym problemem, i dyskomfortem trudnym do zlikwidowania. Rozwiązaniem, które stosunkowo niedawno weszło na rynek miał być powszechnie dziś wybierany chodzik. Czy jednak, aby na pewno ten typ akcesoriów dziecięcych rzeczywiście jest dobrym wariantem wpływającym na prawidłowy rozwój malucha?

Nim udamy się do sklepu z produktami tej kategorii, warto uświadomić sobie, że nawet najlepszej jakości chodzik na początku nauki chodzenia nie jest w stanie zastąpić rodzica. Najświeższe badania naukowe wskazują jednoznacznie, że ten typ artykułów kompletnie nie sprawdza się w przypadku malutkich pociech, które dopiero co podejmują próby stawiania pierwszych kroków, nie mając jeszcze opracowanej stuki układania kończyn czy zachowywania stabilnej pozycji w trakcie stania. Zdaniem lekarzy chodzik może w nieco negatywny sposób wpłynąć na kształtowanie się stawów krzyżowo-biodrowych oraz obręczy biodrowej. Zgodnie z cechami charakterystycznymi dla anatomii ludzkiej kości są szczególnie kruche do mniej więcej trzeciego roku życia. Wówczas też są one mało odporne na wykrzywienia i nie trudno o trwałe deformacje oraz kontuzje ciężkie do wyleczenia. Poza samymi stopami, które mogą być źle ustawiane, nadwyrężany w chodziku jest też kręgosłup malucha. Wsadzane do tego specyficznego „pojazdu” dziecko nie stąpa mocno po podłożu, ale zwyczajnie „wisi”, co sprawia, że plecy nie są stosownie ułożone. Nóżki natomiast bardzo często są bezwładnie ciągnięte po powierzchni podłogi, a nie swobodnie podnoszone jak ma to miejsce w trakcie nauki chodzenia w sposób tradycyjny, przy pomocy osoby dorosłej. Zdaniem niektórych specjalistów nie jest to dobre rozwiązanie również z tego względu, że zwyczajne przesuwanie się z kąta w kąt nie uczy brzdąca koordynacji ruchowej oraz utrzymywania równowagi. Poza tym w chodziku nasza latorośl może się przemieszczać o wiele szybciej niż ma to miejsce podczas naturalnego chodzenia. Tym samym przyzwyczaja się do danego tempa poruszania, a w rezultacie po wyciągnięciu z pojazdu i postawieniu na nogi niekiedy ląduje na ziemi, wyrządzając sobie nieświadomie krzywdę. By uniknąć płaskostopi, wad postawy i innego typu patologicznych schorzeń związanych z budową ciała, dobrze jest zastosować chodzik w późniejszym wieku lub używać go naprzemiennie wraz ze standardowymi spacerkami za rączkę.

Alternatywą wśród istniejących obecnie akcesoriów dziecięcych okazują się popularne szelki, które są specjalnie zaprojektowane właśnie do ćwiczenia nauki chodzenia. Najważniejszym ich walorem okazuje się przede wszystkim niezwykły komfort użytkowania. Wyposażone w optymalne siedzisko dla brzdąca są w praktyce wyjątkowo elastyczne a przy tym łatwe do przytrzymywania przez rodzica. Z jednej strony nie jest to męczące, a z drugiej w jakikolwiek sposób groźne dla samego szkraba. Nie oznacza to jednakże, że chodziki z założenia muszą być złe. Jeśli nasza latorośl ma kłopoty stwierdzone przez ortopedę rzeczywiście lepiej zrezygnować z niego definitywnie, gdy natomiast nie ma ku temu żadnych większych przeciwskazań można z niego korzystać, ale w określonym przedziale wiekowym. Preferowany w tym przypadku jest drugi rok życia pociechy, kiedy to dziecko potrafi już nieco chodzić i nie są to jego pierwsze starania o utrzymanie równowagi na gruncie. Wtedy to charakteryzowane akcesoria przydają się znakomicie, gdyż bobas staje się coraz bardziej ruchliwy i energiczny. Rodzice natomiast nie zawsze są w stanie mieć brzdąca pod kontrolą, więc by nie narażać dziecka na ryzyko przewrócenia, uderzenia czy nabicia siniaków wystarczy wsadzić je do optymalnie dobranego do jego wzrostu chodzika.

Te specyficzne „pojazdy” nie mogą być natomiast byle jakie, ale powinny zostać idealnie dostosowane do jego posiadacza. Najważniejszym aspektem, na którym w pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę jest wzrost dziecka. By nie marnotrawić pieniędzy, dobrze jest zainwestować w takie chodziki, które posiadają opcję regulacji wysokości. Wtedy to nawet szybko rosnący maluch będzie mógł przemieszczać się bezpiecznie. Istotą dobrego produktu tego rodzaju jest doskonałe wymierzenie, a mianowicie nóżki siedzącego w chodziku nie mogą się ciągnąć po podłodze, ale powinny być w naturalnej pozycji tak, jak gdyby brzdąc robił pierwsze kroczki samodzielnie, bez podpory. Ponadto równie cenną wskazówką jest popatrzenie na to, w jaki sposób zginają się kończyny szkraba. Nie bez znaczenia w tym przypadku okazuje się także konstrukcja modelu. W pełni bezpieczne są pojazdy z ośmioma kółkami, które wykonane zostały z kauczuku czy też gumy. Wówczas ruchy chodzika są płynne, a przy tym nie dochodzi do zarysowań podłogi i wydawania nieprzyjemnego dla ucha dźwięku. Na to czy z zakupionego artykułu owej kategorii będziemy zadowoleni zarówno my jak i główny zainteresowany ogromny wpływ ma także tworzywo. Na pierwszy rzut oka z pewnością nie widać jakichkolwiek większych odmienności w gatunku materiału wytwórczego, w praktyce jednak może być zupełnie inaczej. Tu niestety przeważnie sprawdza się utrwalony stereotyp, że co drogie to i wysokiej jakości. Niezawodność i solidność to znaki charakterystyczne zwłaszcza kosztowniejszych akcesoriów, dlatego też trzeba być przygotowanym na większy wydatek.

Galeria
Podziel się!
Oceń aktualność
InspiroCMS © 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone. | Zgłoś błąd